">">">">">

Znęcanie się wśród rówieśników

Jednym z najbardziej frustrujących faktów na temat znęcania się są dane statystyczne dotyczące tych aktów przemocy.

schemat

Do zdecydowanej większości przypadków znęcania się i zastraszania dochodzi przed publicznością składającą się z innych dzieci (88 % przypadków). Ponadto, dzieci będące tego świadkami interweniują tylko w 20% sytuacji. A jeżeli już podejmą działanie, potrafią zatrzymać połowę przypadków zastraszania, którym starają się przeciwstawić.

Gapie stanowią więc ogromną populację ludzi! Zmiana większości z nich w obrońców lub sojuszników obiektów zastraszania pozwala wyjąć żądło z jednego z najpopularniejszych problemów dzieciństwa.

Niestety, w praktyce nie jest to takie proste. Dorośli nieustannie zachęcają dzieci, aby stawały w obronie innych, padających ofiarami drwin i okrucieństwa. Chcemy widzieć nasze dzieci stające w obronie ofiary zaczepek. Ale wkroczenie w środek konfliktu, aby stanąć naprzeciw tyrana, to bardzo często proszenie o zbyt wiele.

tumblr_majesxd4LT1qam1vf

Badania przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Harvarda zostały oparte na pogłębionych wywiadach i przeprowadzone w 23 przedszkolach. Każde dziecko poparło ideę bycia obrońcą, nie gapiem, ale połowa z nich przyznała, że w praktyce bardzo często śmieją się, kiedy widzą innych prześladowanych w swoich środowiskach. Dzieci chcą pomagać i wiedzą, że powinni to robić, ale nie zawsze idzie to w parze z czynami.

Klasyczny problem gapia wpływa również na osoby dorosłe. W słynnym studium w latach 60′ poprzedniego stulecia, naukowcy wykazali, że ludzie, którzy oglądają niebezpieczne sytuacje, dłużej zastanawiają się czy pomóc, jeżeli wokół znajduje się więcej osób. Obecność wielu obserwatorów rozprasza odpowiedzialność i sprawia, że ludzie niepewni społecznych sygnałów, wahają się czy pierwsi wykonać ruch, jeżeli nikt inny go nie podejmuje.

Te wnioski pomagają wyjaśnić, jak Kitty Genovese została brutalnie zamordowana przez nożownika grasującego w Nowym Yorku w 1964 roku, mimo, że wołała o pomoc sąsiadów w pobliskim budynku. Fakty ustalone w toku śledztwa, wykazały, że jeden z sąsiadów otworzył okno i wystraszył mordercę krzycząc: „Zostaw tą dziewczynę!”. Niestety, morderca powrócił, o czym prawdopodobnie wspomniany sąsiad już nie wiedział. Ale i tak wezwanie policji przez jednego z nich zajęło pół godziny – dla Kitty Genovese było już za późno.

Stan Davis, doradca zawodowy i badacz, wskazał, że dzieci mogą pomagać ofiarom zastraszania w cichy, posytuacyjny sposób, poprzez zapytanie ich czy wszystko w porządku lub wysłanie miłej wiadomości. pytanie

Posiadanie przynajmniej jednego obrońcy zmniejsza negatywne skutki sytuacji dla ofiary, a zastraszenie staje się mniej demotywujące.

A co wiemy o dzieciach, które przychodzą z pomocą prześladowanym? I jak możemy zwiększać ich liczbę? Christina Salmivalli podkreśla, że nie jest zaskoczeniem fakt, że dzieci częściej pomagają tym ofiarom, które znają. Ponadto, aktywnych obserwatorów możemy znaleźć pośród grup dzieci, w których nie występują tyrani. Opierając się na wspomnianych powyżej badaniach harvardzkich, dzieci, które pomagają ofiarom zastraszania spoza swojej grupy przyjaciół, mają obiektywne poczucie odpowiedzialności moralnej lub jak określili to naukowcy: „poczucie wspólnego zaangażowania w celu rozwiązania problemów niesprawiedliwości”. Są oni również silnymi członkami swoich grup rówieśniczych – małymi liderami.

Nie możemy jednak polegać, tylko na tych dzieciach z kodeksem moralnym i pozycją w grupie. Najistotniejszym jest, aby dowiedzieć się, jak środowisko klasy lub całej szkoły może rozwijać swój kodeks. Istnieje wiele dowodów na to, że agresja i podłość pośród uczniów może się opłacać pod względem popularności, a to częsta droga do przemieszczania się po drabinie społecznej. Jak więc szkoła lub dana społeczność mogą zmienić nastawienie dzieci i młodzieży, aby nagradzana była chęć niesienia pomocy, zatrzymująca różne okrucieństwa? To pytanie leży w sercu każdego dobrego wysiłku zapobiegającego problemowi zastraszania i jest jedynym, które wyjaśnia dlaczego programy prewencyjne, aby osiągnąć sukces, muszą obejmować całe społeczności.

Taping a fight.

Christina Samivalli skupiła się na jednym z takich programów w Finlandii: program nazywa się KiVa i działa w międzynarodowym interesie redukcji problemu znęcania się i zwiększenia wzajemnego wsparcia dla jego ofiar. Utwierdza on dzieci, które potrafią się przeciwstawiać, że zastraszanie nie stanowi żadnej normy i że większość ludzi na świecie go nie stosuje. Jeżeli niewielka ilość dzieci i młodzieży przeciwstawia się zastraszaniu, to pozostali mogą myśleć, że taka forma przemocy jest w porządku.

W Stanach Zjednoczonych programy mające na celu przeciwdziałanie zastraszaniu (przykładowo Olweus i Steps to Respect) próbują zachęcać do bycia uczciwym. Ale żaden z nich nie rozwiązał zagadki związanej z tym problemem do końca. Jedna z lokalnych aktywistek, która bierze w nich udział,  zaprojektowała nowy program, który wydaje się być obiecujący. Zachęca on nauczycieli i pozostałych pracowników aby wyszukiwać uczniów, którzy odstają od swoich rówieśników, aby dyrekcja mogła im przesłać list z podziękowaniami za ich zasługi i osiągnięcia, o których nie mają lub nie potrafią mieć pojęcia. Nie chodzi tutaj zatem o publiczne włączanie ich w środowisko, bo to mogłoby odnieść odwrotny skutek, ale o początki zmian kulturowych.



Wykorzystano oryginalny tekst autorstwa Emily Bazelon ze strony www.slate.com
Przekład: Justyna Kapelan
Opracowanie: dr Agnieszka Wilczyńska