">">">

Sportowa rywalizacja i bohaterstwo

Sportowa rywalizacja wyzwala wielkie emocje, nie tylko w jej uczestnikach, ale także wśród kibiców. Niestety często zawody nie mają nic wspólnego z fair-play. Są jednak tacy, którzy nie dążą do zwycięstwa za wszelką cenę. Potrafią je poświęcić w imię pomocy rywalowi.
Amerykńskie media szaleją za nastoletnią Meghan Vogel. Podczas stanowego wyścigu licealistek w Columbus, wygrała pierwszy bieg na 1600 metrów. Tego samego dnia miał odbyć się drugi wyścig, na 3200 metrów. Dziewczyna nie ukrywała, że zwycięstwo kosztowało ją wiele energii. Niemniej jednak wystartowała ponownie. Meghan Vogel wykazała się niebywałą solidarnością

Fot.: www.youtube.com

Przy ostatnim okrążeniu, 20 metrów przed metą zobaczyła, jak rywalka przed nią – Arden McMath przewraca się. Nie myśląc wiele wzięła ją „pod ramię” i pomogła dojść do mety. Co więcej, tuż przed linią pchnęła lekko przeciwniczkę w przód, żeby pierwsza przekroczyła linię końcową. Obie biegaczki skończyły w rezultacie wyścig odpowiednio na 14. i ostatnim 15. miejscu przy wiwatującej publiczności. Co ciekawe, Meghan mogła zostać zdyskwalifikowana za pomaganie przeciwnikowi. Sędzia jednak nie podjął takiej decyzji.


 

Są jednak sytuacje, gdy nie chodzi już tylko o pomoc rywalowi, ale ratowanie jego życia. Bohaterem okrzyknięty został rajdowiec Kip Hughes. Na jednym z wyścigów w Oklahomie miał miejsce poważny wypadek. Jeden z kierowców został uwięziony w płonącym samochodzie. Służby pomocnicze nie do końca radziły sobie z zaistniałą sytuacją. Kip Hughes nie zważając na niebezpieczeństwo odciągnął stewarda i sam próbował wydobyć przeciwnika z pułapki. Udało mu się, czym zaskarbił sobie szacunek kibiców i pozostałych uczestników rajdu.


To niejedyny przykład sportowego bohaterstwa. Wystarczy przypomnieć sobie czyny polskich motocyklistów w Rajdzie Dakar w 2010 roku. Jakub Przygoński najpierw gdy zobaczył leżącego zawodnika, pomógł mu podnieść motor i wrócić do gry. Później zostawił narzędzia innemu rywalowi z Chile, żeby ten mógł naprawić swój motor.

Podobnie zachował się parę dni później Jacek Czachor. Widząc, że hiszpański rajdowiec miał wypadek, bez wahania zatrzymał się, by udzielić mu pomocy. Jak sam opowiadał, posadził go na skarpie, następnie wysłał sygnał alarmowy z motocykla. Sędziowie okazali się jednak bezduszni i nie odliczyli Polakowi kilkunastu minut, jakie poświęcił dla Hiszpana.

Przed wyborem zwycięstwo lub śmierć drugiego człowieka postawiony został również polski Himalaista Piotr Pustelnik. Wspinał się na Annapurnę, która była ostatnią górą potrzebną mu do zdobycia korony Himalajów czyli wspięcia się na wszystkie szczyty. Wyprawę od celu dzieliły trzy godziny wspinaczki, lecz jeden z jego towarzyszy stracił wzrok.

Pustelnik mógł albo przerwać wyprawę i pomóc poszkodowanemu, albo zostawić go i zabrać w drodze powrotnej, co byłoby bardzo ryzykownym rozwiązaniem. Zdecydował się na pierwszą opcję. – To ludzki odruch, człowiek był w potrzebie – opowiada w rozmowie z naTemat. – Nie żałuję tej decyzji i nie było mi ciężko zrezygnować ze zwycięstwa. W górach obowiązuje „dekalog”, w którym pomoc drugiemu człowiekowi jest najważniejsza – przekonuje. Dodaje, że nie uważa tego za bohaterstwo, które w jego rozumieniu zarezerwowane jest dla żołnierzy.

Na wyrazy uznania zasługuje również tenisista stołowy Andrzej Grubba. Podczas turnieju w Barcelonie w 1988 roku grał w finale. Oddał decydującą piłkę Janowi Ove Walnderowi. Przyznał się, że zagrał palcem, co w tenisie stołowym jest zabronione. – Nikt tego nie zauważył – opowiada Andrzej Person, dziennikarz sportowy i senator RP. – Musiało to być niezwykle trudne, przecież stawką w tym turnieju było 20 tysięcy dolarów, co w Polsce równałoby się fortunie. Ale Grubbie nigdy nie chodziło o pieniądze. Zawsze był fair – dodaje.


Inny przypadek, związany typowo z zasadami fair-play. – Andrzej Bachleda podczas slalomu w Aspen w USA zajmował wysoką lokatę. Poprosił sędziów, by go zdyskwalifikowali. Przyznał, że przez mgłę ominą jedną bramkę. Nikt tego nie zauważył.


Sportowe bohaterstwo potrafi objawić się nie tylko na boisku czy torze. Wystarczy przypomnieć sobie jak Krzysztof „Diablo” Włodarczyk uratował próbującego powiesić się człowieka. Również brazylijski piłkarz Ronaldo wykazał się heroizmem. Uratował życie jednemu z fotografów, który na środku ulicy robił mu zdjęcia i nie widział nadjeżdżającej ciężarówki. – Sport opiera się na czystości „zagrań”. Bez takich zachowań nie ma on po prostu sensu..



Tekst autorstwa Krzysztofa Majdana z natemat.pl [27.06.2016]

 

Wyrażasz zgodę na tzw. "ciasteczka" korzystając z tej witryny internetowej. Więcej informacji..

Pliki cookies na tej stronie internetowej są włączone, aby zapewnić Ci jak najlepsze przeglądanie. Jeśli używasz tej witryny bez zmiany ustawień plików cookie po kliknięciu "Akceptuj", to wyrażasz zgodę na to zgodę. Wyciąg z polityki bezpieczeństwa: §3. Pliki cookies 17. Witryna www.hip.org.pl używa cookies. Są to niewielkie pliki tekstowe wysyłane przez serwer www i przechowywane przez oprogramowanie komputera przeglądarki. Kiedy przeglądarka ponownie połączy się ze stroną, witryna rozpoznaje rodzaj urządzenia, z którego łączy się użytkownik. Parametry pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył. Cookies ułatwiają więc korzystanie z wcześniej odwiedzonych witryn. Gromadzone informacje dotyczą adresu IP, typu wykorzystywanej przeglądarki, języka, rodzaju systemu operacyjnego, dostawcy usług internetowych, informacji o czasie i dacie, lokalizacji oraz informacji przesyłanych do witryny za pośrednictwem formularza kontaktowego. 18. Zebrane dane służą do monitorowania i sprawdzenia, w jaki sposób użytkownicy korzystają z naszych witryn, aby usprawniać funkcjonowanie serwisu zapewniając bardziej efektywną i bezproblemową nawigację. Stosujemy pliki cookies, aby zagwarantować najwyższy standard wygody naszej witryny, a zebrane dane są wykorzystywane jedynie wewnątrz firmy w celu optymalizacji działań.

Zamknij.