">">">">">

Bohater w obliczu zagrożenia

bomb

Kiedy już znajdziemy się w niebezpiecznej sytuacji mamy trzy możliwości reakcji:  stanąć „jak wryci”, uciec, albo walczyć.

Większość z nas nie wie jaka będzie ich reakcja dopóki nie znajdzie się w sytuacji, kiedy decyzje podejmuje się w ułamku sekundy.


Weźmy więc pod uwagę następujące sytuacje, w których zwykli ludzie podjęli walkę i zadajmy sobie pytanie, czy bylibyśmy w stanie zrobić tak jak oni?

1. Samochód stanął w płomieniach po kolizji na drodze ekspresowej, a w jego wnętrzu został uwięziony kierowca. Kilkunastu kierowców zatrzymało się aby pomóc oficerowi policji wezwanemu na miejsce wypadku: podnieść przód płonącego samochodu, wyciągnąć z niego mężczyznę i przygaszać pożar do czasu przyjazdu pozostałych służb. Sam policjant powiedział, że nie byłby w stanie uratować kierowcy bez pomocy tych, którzy się zatrzymali i pomogli. 

wypadek

2. Pewien mężczyzna wszedł do supermarketu, ale zamiast robić zakupy, wyjął broń i rozpoczął serię strzałów, zabijając 6 osób, a raniąc 13. Ofiar mogło być więcej, gdyby nie sprawna reakcja 4 klientów sklepu, którzy zdołali związać i obezwładnić strzelającego.

supermarket

3. Na stacji benzynowej, pewien mężczyzna wyciągnął broń i zaczął nią mierzyć w kobietę stojącą nieopodal, próbując wyrywać jej jednocześnie torebkę. Interweniował pracownik stacji, którego bandyta postrzelił w klatkę piersiową, a następnie uciekł z torebką. Kobieta wyszła z zamieszania bez szwanku, pracownik po przewiezieniu do szpitala niestety zmarł. Pośmiertnie otrzymał honorowe odznaczenia wielu fundacji.

odznaka

 

Poświęcenie obywatelskich bohaterów, którzy podejmują ryzyko, niejednokrotnie tracąc przy tym zdrowie lub życie dla ludzi, których nie spotkali nigdy wcześniej, zawsze zmusza nas do zatrzymania się i przemyśleń. Jaka siła pozwala zwykłym ludziom udźwignąć płonący samochód, powalić na ziemię uzbrojonego bandytę czy przyjąć „kulkę” za kogoś nieznajomego?

To silny socjobiologiczny impuls zdaniem ekspertów.

„Zawsze w naszym najlepszym interesie jest chronić nasz gatunek, aby ten mógł przetrwać. Oczywiście na świecie nie panuje deficyt ludzi, ale ten socjobiologiczny instynkt towarzyszy nam od zarania dziejów” mówi psycholog kliniczny Joseph Scotti. joseph

Istnieją także dowody na jego istnienie w królestwie zwierząt: mały ptaszek zawalczy nawet z jastrzębiem, aby tylko ochronić swoje gniazdo.

Bohaterstwo zależy także od liczby świadków lub potencjalnych ofiar danej niebezpiecznej sytuacji.

„Kiedy wkoło jest dużo ludzi, każdy czeka, aż ktoś inny zareaguje lub po prostu zakłada, że ktoś inny coś zrobi, odchodząc. To efekt gapia. Ale kiedy ludzi jest mniej, prawdopodobieństwo, że gap zareaguje się zwiększa. ”

Rozważając historię z supermarketu, możemy zobaczyć różne aspekty bohaterskiego impulsu. Garstka osób ruszyła aby rozbroić napastnika, a jeden mężczyzna chwycił swoją żonę i zasłonił ją swoim ciałem. Zginął, chroniąc ją.

Warto także podkreślić, że bohaterstwo i współczucie nie są cechami genetycznymi.

W jednej z amerykańskich szkół rodzicielstwa, w której zajęcia odbywają się przez Internet, psycholog Christina Carter pokazuje rodzicom jak wychować bohaterów.

Dzieci są bardziej skłonne do interweniowania w sytuacjach, kiedy wierzą, że rodzice oczekują od nich takiego zachowania. Poinformowanie kiedy ktoś oszukuje lub jest prześladowany na szkolnym podwórku, są sytuacjami kiedy dzieci decydują się na nie bycie gapiami.

To część bohaterskiej wyobraźni, która uczy, że zawsze jest czas aby wiedzieć, że coś złego może się wydarzyć, zanim do tego dojdzie. Co ciekawe, sprawniejsi są mniej skłonni do bohaterskich czynów.

„Wiem, że to sprzeczne z intuicją, ale ludzie zorientowani na sukces są bardziej narażeni na pozostanie gapiami, ponieważ nie są skłonne do podejmowania społecznego ryzyka” – wyjaśnia Christina Carter.

Również badania pokazują, że bohaterowie nie są szczególnie zorientowani na sukces i nie kierują się potrzebą aprobaty.

„Bohaterowie działają z ogromną autentycznością. Potrafią współczuć ponieważ potrafią wczuć się w osobę, która potrzebuje pomocy.”

Rodzice, którzy wykazują się tolerancją, troską i empatią wobec własnych dzieci, zwiększają prawdopodobieństwo, że te same dzieci w przyszłości będą pomagać.

„Badania związane z Holokaustem wskazują, że uczucia dotyczące odpowiedzialności za innych, które towarzyszyły tym, którzy ratowali naród żydowski, zostały w nich zaszczepione, kiedy byli jeszcze dziećmi. Ich rodzice również posiadali wysoki poziom empatii wobec własnych dzieci.”

Jeden z emerytowanych profesorów socjologii Uniwersytetu w Kalifornii Samuel P. Oliner, przeprowadzał wywiady i badania wśród wspomnianych ratowników okupowanej przez Nazistów Europy, a większość wojskowych i cywilnych bohaterów otrzymała medale za ryzykowanie własnego życia dla ratowania innych. oliner

„Ja sam zostałem uratowany z Holokaustu w Polsce podczas II wojny światowej. Cała moja rodzina została rozstrzelana. To był punkt zwrotny w moim życiu. Zapragnąłem dowiedzieć się jakie są natury dobra i zła.” – podkreśla prof. Oliner, który jest założycielem Instytutu Badania Osobowości Altruistycznych i Zachowań Prospołecznych, a dla którego bohaterski altruizm to sytuacja wymagająca podjęcia wysokiego ryzyka i aktorskiego poświęcenia, gdzie nie ma żadnych nagród materialnych: żadnych pieniędzy czy medali.

Wybawcy i bohaterowie okazują współczucie i dobroć – niemal boską miłość, która jest stała i bezwarunkowa – nie tylko dla tych, których sami kochają, ale dla ludzi spoza ich rodzin, wsi i grup społecznych.

Profesor Oliner wyjaśnia różnicę między dbaniem o swoich, a dbaniem o ludzkość powołując się na zachowania funkcjonariuszy SS i Gestapo. Zabijali w ciągu dnia, ale wracając do domu na noc, zachowywali się uprzejmie i odpowiedzialnie wobec swoich żon i dzieci.

Podobnie jak Christina Carter, prof. Oliner uważa, że ratownicy nauczyli się empatii od innych – rodziców, kapłanów, rodzeństwa lub przyjaciół. Natomiast w wielu wywiadach, podkreśla niezmienną odpowiedź bohatera na pytanie:

” – Dlaczego się zaangażowałeś?

– Nie mogłem tego nie zrobić. Musiałem pomóc. Jak mógłbym odejść, przecież tam byli ludzie.”


 

Wykorzystano oryginalny tekst autorstwa Maggie Gallehouse z Huston Chronicle
Przekład: Justyna Kapelan
Opracowanie: dr Agnieszka Wilczyńska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *